Z regionu

Koszałek Opałek - kronikarz leśny
Eklektyzm - czyli "rubta co chceta" nie przejdzie w Kazimierzu. Dlaczego? Bo to są zbyt cenne zabytki pamiętające króla Kazimierza Wielkiego. Niech pan architekt pracuje na "Oskary architektoniczne" np w USA. Oskary blisko a eklektyzmu dostatek tam wraz z bardzo "młodymi zabytkami".
Harry
w polandii nie może być normalnie czy (BRON BOG !!)dostatnio....bo zaleja nas kalmuki...przejedz się na ju tube i zobacz co się dzieje w Paryzu....Bruxeli czy tam ....gdzies w Niemczech--sam się przekonasz!!
Joanna K
Bardzo się cieszę że praca archeologów w Kłodnicy przyniosła tak wspaniałe rezultaty. Warto by było podjąć działania w kierunku kontynuowania pracy na grodzisku w Kłodnicy jeśli już wiadomo ,że są tam pozostałości innych budynków. Na pewno przebywał tam (jeśli nie żył) ktoś znaczny. Pochodzę z tych stron, więc się szczycę tym, że mieszkam w sąsiedztwie tak znamienitych odkryć. Co do wsparcia samorządów, to wielkość pomocy może być niestety znikoma. Budżety są niestety tak skonstruowane, że nie można inaczej. Pozdrawiam serdecznie Pana Łukasza i życzę wielu sił i wytrwałości.
Wątpię
Na naczelnej szczujni byłbym pewnie artykuł jakiegoś artysty na ten temat. Nie wytrzymałby raczej!
Ryszard
Takie małe wspomnienie wiązane z Ojcem Marcela. W czasach szkolnych Marcela Jego ojciec został wezwany do dyrektora szkoły,który miał przezwisko grzyb i praktycznie w każdym domu w Kazimierzu inaczej się o dyrektorze nie mówiło.Ojciec Marcela wszedł do gabinetu dyrektora i mówi-panie dyrektorze Grzyb,jestem ojcem Marcela. Dyrektor wściekły mówi-nie nazywam się Grzyb tylko Dziwisiński. Cały Kazimierz miał radochę. Stare dobre czasy. Panie przyjmij duszę Marcela do Swego Królestwa.
Pokaż stopkę